poniedziałek, 22 grudnia 2014

Świąteczna próba, czyli dlaczego zdecydowałam się na Wege Tydzień

Na początku powinnam dookreślić, że będzie to wegetariański (nie wegański) tydzień. Ale od początku.

Dlaczego zdecydowałam się na takie wyzwanie?
Nie jestem wybitnym mięsożercą. Smak mięsa nie jest dla mnie najważniejszy na świecie, mięso jem rzadko, na dodatek tylko drób i ryby. Ale jem. Myślę, że w moim życiu zdarzył się już ciąg siedmiu dni, w których nie zjadłam nic mięsnego. Jednak czym innym jest świadoma rezygnacja z mięsa, choćby na krótki dystans.

Dlaczego wybrałam tydzień od 22 do 28 grudnia?
Chciałam podjąć się tego wyzwania jeszcze w tym roku, a czas Bożego Narodzenia wydawał mi się idealną okazją do walki, kiedy to pieczenie i wędliny będą otaczać mnie z każdej strony :D

Dlaczego wegetariański a nie wegański tydzień?
O ile z mięsa jestem w stanie zrezygnować, o tyle póki co nie wyobrażam sobie życia bez miodu, mleka krowiego, serów, twarogów, jajek. Trudno, jakoś przeżyję to, że w oczach niektórych przyczyniam się do wyzysku zwierząt...

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że zakupując mięso przyczyniam się do śmierci kury, indyka czy mintaja i zapewne nic nie zmieni fakt kupowania mięsa od sprawdzonych hodowli, bo akt śmierci i tak się dokonał. Chciałabym ten akt śmierci zatrzymać z korzyścią dla życia zwierzątek, przechodząc na wegetarianizm, jednak do tego jeszcze daleka droga. Cóż, może te 7 dni do czegoś mnie przybliży...

Dosyć gadania, czas na czyny! Dziś poniedziałek, zaczynam tydzień a Was zachęcam do dołączenia do mnie, a także zaglądnięcia na stronę http://www.zostanwege.pl/, która promuję akcję ,,Zostań wege na 30 dni". Poniżej wrzucam Wam też link do artykułu pani Anny Wittenberg, która zdecydowała się wziąć udział w tej akcji:
http://natemat.pl/56461,miesiac-bez-miesa-jak-zostalam-wegetarianka-na-30-dni


Pierwsze informacje z placu boju wkrótce!
P.

facebook.com/dobrebozpol

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz