czwartek, 25 grudnia 2014

Wyzwanie tygodnia - Wege Tydzień

Witajcie!

Jak napisałam w poście o świątecznym wyzwaniu, od poniedziałku prowadzę swój wegetariański tydzień. Obiecałam Wam nowinki z placu boju: oto i one :) Miłej, bożonarodzeniowej lektury!


PONIEDZIAŁEK - ŚRODA

Trzymam się bardzo dobrze. Tym bardziej, że rodzina nie wyskakuje mi zza rogu z talerzem wędlin, na które i tak jakoś nie mam smaku. Zadowalam się próbowaniem wigilijnych dań, bo mama co chwilę woła mnie do kuchni, gdy nie ma pewności, czy dobrze wszystko doprawiła. Jem owoce, buraki, mało nabiału, sporo kasz i ryżu. Tak wyszło.


gołąbki z kaszą gryczaną...


... i gołąbki z ryżem.


herbata ,,English Breakfast" i makowiec  - nie przepadam za makiem, ale ten bożonarodzeniowy element bardzo lubię :) A kubek z Home&You dostałam w tamtym roku od Moni - dzięki kobieto! <3


gruszka z lokalnego targu :)

CZWARTEK - NIEDZIELA

Reszta tygodnia poszła mi równie łatwo, jak wcześniejsze dni. Kończyłam jedzenie z Wigilii (jestem prawdziwą fanką tradycyjnych,m postnych dań, więc nie czuję się znudzona jedzeniem tego samego kilka dni pod rząd). Uaktywnił mi się smak na żółty ser i mleko. Mimo krążących wokół mnie półmisków z wędliną, nadal pozostaję nieugięta. Na obiad królują ziemniaki z wody i surówka z kiszonej kapusty.

PODSUMOWANIE

Tydzień oceniam bardzo pozytywnie. Polecam każdym mięsożercom, aby sprawdzili swoje siły. I powiem Wam, że plasterek domowej wędliny, spróbowany w poniedziałek smakował zupełnie inaczej. Dobrze, ale nie powalająco. Nie czuję się jak po powrocie z pustyni - bo nie jadam mięsa codziennie. Mimo to mam wrażenie, że będę bardziej doceniać smak wędliny - czegoś, co kładę na kanapkę kilka razy w tygodniu. Czegoś, co jest moim przywilejem, a nie obowiązkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz