poniedziałek, 12 stycznia 2015

Koniec tygodnia

Upłynął kolejny tydzień nowego roku! Załamać się można. Wciąż jestem niepozbierana, zapominam o zakupach mimo, iż wszystko mam zapisane na liście. Wegetując z na wpół zamkniętymi powiekami prezentuję Wam podsumowanie tygodnia.



Zacznijmy od początku, czyli dwóch ostatnich dni świątecznej przerwy, które spędziłam w domu:



Rozpłynęłam się w świeczkach zapachowych firmy Bispol z Łańcuta w wersji Jabłko - Cynamon. Za sześć sztuk zapłaciłam 1,99 zł. Link do opakowania tutaj.



Nareszcie powiesiłam ten obraz, który dwa lata przeleżał na szafie. Nie, nie ja jestem autorką, ale sama go zamocowałam :P


Poniedziałek był u mnie dniem w stylu: ,,Ogarnij się i zadbaj o siebie".  



Do wykonania paznokci użyłam przylepnych pasków do french manicure i bazy w postaci odżywki z Eveline...


...oraz lakieru z Golden Rose i Eveline.


Całość pociągnęłam bezbarwnym lakierem UV z Ingrid (Verona). 



Oto rezultat :)


Wykonałam także myjący peeling do twarzy i ciała z mielonej kawy, z dodatkiem cukru i bazy myjącej (w tym przypadku żelu do twarzy)


Po wymieszaniu był dosyć gładki, więc nie musiałam dodawać żadnego olejku lub oliwy z oliwek.


W piątek odwiedziłam Muzeum Historii Katowic. W dziale Etnbologii Miasta położonym w Nikiszowcu znajduje się wystawa ,,Woda i mydło najlepsze bielidło" opowiadająca o pralni znajdującej się w dzielnicy Nikiszowiec. Za pomocą wyjątkowych eksponatów przedstawiono cykl pracy, jaki musiały wykonać mieszkające tam kobiety rozpoczynając od przyniesienia ciężkiego kosza do pralni, poprzez pranie na tarach, suszenie, maglowanie i kończąc na misternym ułożeniu pachnących, wygładzonych tkanin - w wiklinowym koszu.




Drugą wystawą znajdującą się w muzeum jest ,,U nos w doma na Nikiszu". Przedstawiające aranżację typowego mieszkania w familoku w tym miejscu. Wrażenie przebywania  dosłownie ,,w tej wystawie" jest zdumiewające. Czujesz się, jakbyś wchodził do cudzego domu, z którego ktoś wyszedł na chwilę. Na prezentację poświęcono pół piętra, czyli trzy pokoje: kuchnię, salon i sypialnię. Gorąco polecam Wam tą wystawę. Koniecznie zobaczcie też zdjęcia w Internecie :)










Widok na dzielnicę z jednego z podwórek






PS Oba napisy na tym samym budynku :)



Na obiedzie zatrzymaliśmy się w Bistro w Bibliotece - bardzo dobre obiady w niskiej cenie. Moja porcja penne ze szpinakiem kosztowała 13 zł :)


sufit w Teatrze Zagłębie w Sosnowcu



Świnki - wieprzowinki i pandy z krakowskiej bandy. #suchardnia


Zapraszam na FB i mój profil na Vinted:klik!
Do jutra!
P.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz