piątek, 24 kwietnia 2015

Dobra herbata - Czajnikowy.pl

Prawie dwa miesiące temu dokonałam zakupów na stronie Czajnikowy.pl. Co to jest? Jak to wygląda? Jak tu dotarłam? Opowieść czas zacząć...





Moja przygoda z herbatą zaczęła się od zaczęła się od nienawiści. Do mniej więcej 12 roku życia nie znosiłam herbaty. Zapewne dlatego podawano czy proponowano mi ją tylko w najbardziej chamskiej i krzywdzącej (dla niej i dla mnie) postaci: w szklance z metalowym lub wiklinowym koszykiem, czarna ,,ekspresówka", z cytryną lub bez, naturalnie z cukrem.

Już pomijam samą torebkę (którą rzadko wypełnia coś więcej niż pył pozostały po selekcji liści herbacianych). Ale szklanka? Od kiedy to podajemy gorące napoje w szkle?! Po dziś dzień widok kawy czy herbaty w szkle, nieważne jak byłoby piękne, wywołuje u mnie zażenowanie i chęć ucieczki. Być może dla Was to nic wielkiego, ale ja do tej pory uważam umieszczanie gorących substancji w szkle ja niebezpieczne i mało estetyczne. Być może ten kulturowy ewenement wyrósł na fali PRL-u, kiedy szkło było bardziej nowoczesne, bardziej dostępne niż ceramika i porcelana.


Wracając: ojciec ,,katował mnie" wrzącą herbatą w szklance, mama ratowała bawarką w kubku, czyli herbatą z mlekiem. W moim przypadku było to raczej mleko z herbatą, bo byłam ( i jestem) fanką nabiału. Aż dziwne, że nie wpadłam nigdy na pomysł pracowania w mleczarni.

I tak żyłam do lat nastoletnich. W kompletnej nieświadomości swojej i swoich rodziców o istnieniu prawdziwej herbaty. Na szczęście usilne starania mojej matki (HERBATA w mleku plus KUBEK) wytworzyły w moim mózgu trwałą pamięć o istnieniu herbaty. Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym stały się coroczne wizyty u cioci (Renaty) na imieninach.

Ciocia Renata wie, co dobre. Swoim gościom serwuje smaczną mieszankę herbaty z suszonymi owocami i przyprawami. Ciocia Renata sprawia, że herbata jest dobra. I to, co pływa w herbacie, też jest dobre.

Tak mijają lata. Podejmuję ważne życiowe decyzje. Buntuję się przeciw cukrowi w herbacie (który zabija naturalny smak, jest za słodki i ma kalorie), odmawiam picia ze szklanki, przerzucam się na ceramikę, piję różne mieszane, aromatyzowane herbaty ekspresowe; czarną, zieloną i czerwoną w formie liści.

Oglądam ten film po raz pierwszy. Zmieniam nastawienie do niektórych producentów herbat.


Wybrane marki zapisuję sobie w ostatniej stronie kalendarza. Kończy się rok, kupuję kolejny kalendarz i znów przepisuję.
Postanawiam odszukać ten film. Znajduję. Oglądam drugi raz, odkrywając tym samym kanał Czajnikowego. Subskrybuję go natychmiast o oglądam chyba przez trzy dni z rzędu wszystkie filmy, jakie do tej pory znalazły się na kanale. Jestem oczarowana.

Najbardziej lubię blogi i kanały tematyczne. Jasne, herbata, yerba, zioła to tematy bez dna. Ale ekipa Czajnikowego wie, co powinno znaleźć się na kanale: testy produktów, przepisy, właściwości i pochodzenie herbat itp. Mimo że nie pijam (na dzień dzisiejszy) herbat japońskich czy yerba mate, to mimo to chętnie oglądam filmy z nimi związane. Zapewne nie mała w tym zasługa Rafała Przybyloka, głównego prowadzącego, niezwykle charyzmatycznego i sympatycznego. Wiedza ekipy jest zdumiewająca i sama chciałabym tyle wiedzieć o świecie herbaty. Naprawdę świetny kanał, dużo faktów, zero przynudzania, polecam gorąco!

Link do kanału Czajnikowy.pl: klik!



Czajnikowo możecie poczuć się w dwóch herbaciarniach ,,Czajnik" w Zabrzu i Gliwicach. Magazyn sklepu internetowego znajduje się również w Gliwicach. Chciałam ją przetestować, robiąc zakupy.

Teraz witryna wygląda trochę inaczej niż w marcu, ale jest równie estetyczna i dość wygodna w szperaniu :) Znajdziemy na niej artykuły, odnośniki do filmów, informacje o stronie i kanale. Strona jest płynnie połączona ze sklepem, co jest dużym plusem, jeśli masz małą wiedzę o herbacie i chciałbyś sporo wiedzieć o produkcie, który cię interesuje.

Ja byłam bardzo ciekawa całego asortymentu, więc najchętniej zamówiłabym wszystko :) Dawno nie piłam czerwonej herbaty, więc miałam ochotę na Pu - Erh. Dodatkowo wiedziałam, że chcę kupić Miodokrzew dla mojej mamy. Dlaczego i co to takiego jest? Odpowiedź tu: klik!

Poza tym nie miałam większych wymagań. Ograniczyłam się cenowo (do 10 zł na sztukę), bo herbaty są pakowane po 50 g (porcja na ok. 25 filiżanek) a ja chciałam spróbować jak najwięcej gatunków z jak najmniejszą kwotę. Nie patrzyłam na akcesoria, ponieważ utonęłabym na miejscu. Wybór smacznych herbat za 6, 7 zł jest naprawdę duży, za co daję konkretny plus. Zamówienie realizowane jest szybko, nie miałam żadnych problemów. Jedynym minusem okazała się cena wysyłki. Sklep nie oferuje darmowej (do x złotych). Najtańsza i najwygodniejsza dla mnie, czyli paczkomat kosztuje 11 zł.




 pudełko po otwarciu )



Tak wyglądają opakowania herbat. To są tzw. Doypacki z zamknięciem strunowym. Są dodatkowo zgrzewane - potwierdzam, naprawdę szczelne i mocne. W takim opakowaniu możesz trzymać herbatę 3 miesiące.  




Produkty wyglądają tak, jak na zdjęciach, może oprócz Ying Yang, ale zdjęcia zostały wykonane tuż przy otworzeniu, więc nie przetrzepywałam całych opakowań w poszukiwaniu kawałków. Na każdej etykiecie macie zapisany skład mieszanki i wskazówki co do parzenia.

Jedyne, co mnie zaskoczyło to zawartość aromatów w herbatach. Mniemam, że Czajnikowy nie ma na to wpływu, bo wszystkie herbaty są sprowadzane (np. z Chin), a Czajnikowy jest dystrybutorem. Uspokajam się tym bardziej, że wybrałam herbaty aromatyzowane. W herbatach czystych (100%, bez dodatków) aromatów nie ma. Po co aromat? Dla własnej przyjemności. Herbaty, które wybrałam rewelacyjnie pachną. Ale nie jest to zapach przytłaczający. Czajnikowy używa aromatów naturalnych lub identycznych z naturalnymi. Więcej na ten temat tu

Z mojej strony to tyle. Jestem zadowolona z produktów :) Odsyłam Was dodatkowo na facebook Czajnikowego: klik, oraz na pozostałe dwa kanały Czajnikowych: klik i klik.

A jakie są wasze ulubione herbaty/zioła i gdzie je kupujecie?

Pozdrawiam!
P.

2 komentarze:

  1. Ta herbata wygląda super :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń