poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Koniec tygodnia

Kilka odłamków z ostatnich dni. Zapraszam!


Poczyniłam spore zakupy na stronie e-kobieca.pl. Zdecydowałam się na nie głównie dlatego, że otrzymałam zniżkę -5% na zawartość koszyka. I co? I przypomniałam sobie o niej dopiero po dokonaniu zamówienia i zatwierdzeniu go (kiedy prawie nic nie można zmienić). Zakupów Wam nie będę przedstawiać, bo chcę mówić o rzeczach, które naprawdę mi się podobają i są coś warte (czytaj: nie są bublami), ale część z nich na pewno pokażę Wam przy okazji denka lub w omawianiu firm kosmetycznych. Ogólnie nie jest najgorzej :)





Ostatnio mam ochotę na różne smoothie, shake'i i koktajle owocowo - jogurtowe. Póki co, od tych warzywnych i warzywno - owocowych trzymam się z daleka, bo samo połączenie warzyw i owoców (tak samo jak mięsa i owoców) wywołuje na mojej skórze ciarki. W domu blenduję kiwi, banany, truskawki, borówki i kokos z jogurtem. W piątek spędziłam miłe popołudnie z przyjaciółką w Cupcake Corner na Brackiej (popijając smoothie ananasowo - kokosowe)...


... a w niedzielę w Pauza In Garden wypiłam shake z jogurtem, miodem i mango. Jak nie lubię tego azjatyckiego ulubieńca, to w tym wydaniu był naprawdę pyszny.




Domowe chipsy jabłkowe z przepisu pani Julity Bator, podejście pierwsze - udane!




Rezygnując z mizernego w skutkach używania kremu z Oriflame (to nie mogło się dobrze skończyć) przerzuciłam się na Sorayę Kolagen Argan. Dobrze nawilża, idealny pod makijaż, nie waży się z podkładem. Stosuję tylko rano, na wieczór mam jeszcze żel z Orientany. Ciut za mocno pachnie - zapach dobry, ale dla balsamu do ciała. Jak na krem zbyt silny.



wróciłam do lakieru z Golden Rose :)






Jeszcze przed nawrotem ciepłych dni jadłam na obiad głównie potrawki własnej roboty z ryżem, kaszą jaglaną lub gryczaną niepaloną. Ta ostatnia, marki Melvit, w czterech woreczkach okazała się świetnym wyborem. Co prawda, nigdy nie gotuję kaszy w plastiku (zawsze rozcinam worek i wysypuję ziarna do wody), ale nie utrudniło mi to gotowania. Kasza była ugotowana po  15 minutach ( producent sugeruje 20). Pachnie zupełnie inaczej niż palona - słodkawo i delikatnie :)


Miłego tygodnia i do usłyszenia wkrótce,
P.

2 komentarze:

  1. Z czym ten ryż? łądnie wygląda :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten akurat z papryką czerwoną, pomidorami, marchewką, pietruszką i cebulką.

      Usuń