poniedziałek, 11 maja 2015

,,Wracamy na start" - KRÓL

Twórczość Błażeja Króla znałam pod nazwą zespołu UL/KR. Bardzo lubianego przeze mnie zespołu. Jednak Błażej i Maurycy po dwóch rewelacyjnych albumach postanowili rozwiązać duet. Co zrobisz, nic nie zrobisz. Wszyscy fani musieli pogodzić się z tą informacją.

7 kwietnia 2014 wypuszcza solowy album Nielot. I okazał się bogaty w świetny materiał muzyczny. Do tej pory lubię do niego wracać.


(okładka albumu pochodzi ze strony internetowej wytwórni Thinman Records)

Ten materiał jest świetną opcją na czas spędzony w łóżku, miękkim fotelu, na balkonie; w samotności, pustce, ciszy. Łatwo się przy nim myśli (o niczym i o wszystkim). Ma zapadające w pamięć teksty, melodie. Po kilku przesłuchaniach nie sposób go nie śpiewać pod nosem. 
Utwory A więc teraz, Powoli,  Żar i Szczenię mają u mnie złoty medal. 




W zeszłym miesiącu pojawił się drugi album KRÓLA. Wij po pierwszym słuchaniu mnie nie zachwycił. Po kolejnych też nie. Nie jest zły, ale nie jest moim ulubionym. Starałam się w niego wgłębić. Ma zupełnie inną energię - jest ciężki, gęsty, mroczny. Jest niewygodny. Na pewno miesza i trudno jest się z nim utożsamić. Albo inaczej - wolelibyśmy się z nim  nie utożsamiać.

Wartymi uwagi są Bez korzeni, Start i promujące album Zaklęcie


Naturalnie obu albumów możecie odsłuchać na Deezer i Bandcamp. A wszystkie utwory z Wija znajdziecie dodatkowo na kanale wytwórni Kayax na Youtube.

Co myślicie o twórczości Błażeja?

Do środy!
P.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz