środa, 8 lipca 2015

Wielkie denko! - część druga


Zapraszam na drugą część wielkiego denka! :) Wczoraj przedstawiłam wam jedenaście produktów; dziś kolejna (i tym samym ostatnia) partia. Zapraszam!
1) Marion, Żel peelingujący do ciała, mleczko kokosowe, 100 ml






Żel ma ładny zapach, ale nie nazwałabym go kokosowym - bardziej przypomina mi nim kosmetyki z kakaowej serii Ziaji, o których pisałam wczoraj. Jednocześnie myje i złuszcza naskórek. Drobinki są odpowiedniej wielkości. Raczej nie wysusza. Jedyny minus - jest zbyt rzadki i spływa po gąbce. 6/10.

2) PharmaCF, No. 36, Balsam do stóp i paznokci, 100 ml






Bardzo przyzwoity krem. Prosty, bez udziwnień. Gęsty, odżywczy, mocno o długotrwale zmiękcza skórę stóp. Biały, o delikatnym, ,,niveowym" zapachu. Miękkie opakowanie. Zużyłam do końca z przyjemnością. 9/10.

3) Oriflame, Silk Beauty, żel do golenia, 150 ml






Lekko różowy żel do golenia. Męczyłam się z nim długo, bo w połączeniu z wilgotną skórą wystarcza odrobina produktu, by ułatwić maszynce pracę. Trochę trudno się z nim pracuje - jest niemal niewidoczny na skórze i, jeśli masz rzadkie i jasne włoski, golenie może zająć ci więcej czasu. Nie pieni się. Opakowanie nienajgorsze, ale przepuszcza wodę (nie trzymać na brodziku!). Wyraźny zapach. 3/10.

4) Biały Jeleń, żel do mycia ciała, włosów i twarzy, 200 ml






Gdy zobaczyłam ten produkt po raz pierwszy w drogerii, trochę się przeraziłam. Do tej pory kosmetyk typu ,,3 w 1" kojarzył mi się wyłącznie z męskim arsenałem. Brak silnego zapachu skusił mnie do zakupu. Nie zawiodłam się! Świetny kosmetyk. Faktycznie łagodnie, ale starannie myje twarz, włosy i ciało (głównie zużyłam go do włosów). Nie wysusza, co jest ważne dla mojej suchej skóry. W przeźroczystym opakowaniu widać bezbarwny żel. Jest szczelne i estetyczne. Z chęcią sięgnęłaby po niego ponownie. Super opcja przy wyjazdach. 9/10.

5) Sylveco, Brzozowa pomadka ochronna z betuliną, 4,6 g






Bardzo dobra pomadka ochronna. Naturalny, roślinny zapach. Nie roztapia się w opakowaniu. Na kartoniku znajduje się opis produktu oraz infomacje o brzozie białej. Dobrze odzywia suche usta, uzyłam jej też kilkakrotnie na brwi i rzęsy. Nakładka minimalnie popękała, (używałam jej długo), ale nadal zamyka się bez zarzutu. 10/10.

6) Bell, HYPOAllergenic, Eyelash builder, 8g




Najlepsza odżywka do rzęs, jaką miałam od dłuższego czasu. Stosowałam ją także do brwi. Dobra pod makijaż, świetnie rozczesuje i układa włoski. Jest przezroczysta. Nie wydłuża, ale stymuje wzrost nowych osobników :) Super szczoteczka - nylonowa, lekko drapiąca - pobudza ukrwienie. Zbawienna tam, gdzie włosy nie chcą rosnąć. Łatwa do wymycia. Szkoda, że tak szybko się skończyła. 9/10.

7) Joko, Express Yourself, Curling up mascara, 10 ml






Tusz ten z rzęsami nie zrobił nic dobrego. Szczoteczka jest za długa i za gęsta, żeby złapać rzęsę i ją wytuszować. Istne pajączki i tusz w postaci smokey eyes na obu powiekach. Nieporozumienie. 1/10.

8) Wibo, Lovely, Volume Booster, 8 g






Być może dostała mi się otwierana wcześniej sztuka, ale był gęsty i zostawiał grudki. Szczoteczka, jak dla mnie, powinna mieć rzadziej rozstawione i dłuższe silikonowe włosie. Dla mnie zły. Dla mojej przyjaciółki Moniki świetny. 2/10.

9) Oriflame, Pure Nature, Face Cream, Paczula i Ylang Ylang, 75 ml






Istna tragedia! Z każdym kolejnym użyciem zmieniałam o nim zdanie. Brzydki, mocny zapach. Mocny, pomarańczowo-jogurtowy kolor. Nie nakładać na wrażliwą skórę, bo piecze. Nie nawilża, poci się na skórze, nie nadaje się nawet do stóp. Aż wstyd, że wyprodukowany w Polsce. 1/10. Z naturą to nie ma nic wspólnego.

10) lakiery Eveline, Colour Instant (nr 21 i 19)


Co do kosmetyków Eveline mam mieszane uczucia, ze wględu na polsko-francuski konglomerat (nie wiem do końca jaki status ma ta firma/firmy, jak wiecie to dajcie znać). Lakiery kupiłam wielki temu w Biedronce. Były dobre, póki się nie zestarzały i nie zgęstniały. Ani nie były długotrwałe, ani nie wysychały super szybko. Nadszedł ich kres. 6/10.

To już koniec :) Powinnam Was jeszcze wspomnieć o mydełku Bebi od Barwy (zdecydowanie mniej perfumeryjne i mniej wysuszające dłonie od innych mydeł) i migdałowym zelu do higieny intymnej od Ziaji ( jak zawsze dobry, kupuję go stale), ale co tu więcej mówić! 

Czekam na Wasze sugestie i komentarze:)
Wszystkiego dobrego! 
Do piątku!
Paulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz