sobota, 19 września 2015

PRZEGLĄD POLSKICH TANICH AKCESORII DO MAKIJAŻU


Nie jestem zawodową makijażystką, nie codziennie maluję siebie czy bliskich. Ale każda znaleziona kosmetyczna perełka utwierdza mnie w przekonaniu, że warto szukać. I - także w tym przypadku - nie za wszelką cenę.



Przygotowałam dla Was przegląd akcesorii do makijażu, które możecie znaleźć w sklepie i w sieci. Kilka z nich mam do dziś, o wielu nie mam jednostronnego zdania, więc jeśli coś wypróbowaliście - dajcie znać, czy warto :)

OD 0 DO 10 ZŁOTYCH:

Produkty firm Donegal (Rzeszów) - Donegal ma bardzo szeroki asortyment - szczotki, grzebienie, akcesoria do włosów, paznokci, rzęsy, gąbki, puszki, pędzelki. Według mnie są to rzeczy jednorazowe, nie warto w nie inwestować nawet małych pieniędzy z myślą, że kupiliśmy towar na lata. Jeśli na wyjeździe zapomniałaś swojego pędzelka do brwi lub lusterka, śmiało i bez żalu wydaj 5 zł. Ale pędzle te nie są zwarte, gubią włosy, tracą na kształcie po myciu.

Vipera (Piaseczno) i Top Choice (Opacz - Kolonia) - sytuacja podobna jak w Donegal. Trochę mniejszy asortyment. Nie spotkałam się z dobrym pędzlem z Vipery (są mało zwarte). Z Top Choice przez długi czas miałam skośną pęsetę.



Ingrid (VERONA, Sochaczew) - Jestem pod wielkim wrażeniem pędzelków tej firmy. Mam trzy: 3052, 3053 i 3058. Z każdego korzystam i jestem zadowolona. Włosie jest super gładkie, mięciutkie, zbite, aż trudno mi rozeznać, czy to włosie naturalne czy syntetyczne - jest takie drobniutkie. Pędzel zachowuje swój kształt po praniu, nie rozwarstwia się. Numerów 3052 i 3058 (tzw. kocie języczki) używam do nakładania cieni. 3053 jest bardziej syntetyczny, węższy, ale sprężysty. Używam go do nakładania balsamów i pomadek na usta. 

3052 kupicie za około 8 złotych, 3053 za ok. 5 złotych, ale trudno go dostać. 3058 dostaniecie za niecałe 6 złotych.

od góry: 3052, 3053, 3058.

Kozłowski (Motycz) - tu jestem zielona, ale do 8 złotych można kupić aplikator z gąbeczką, grzebyk do rzęs i szczoteczkę do brwi. Moja mama ma aplikator i jest zadowolona.







Maestro (Lublin) - 610, 630, 640, 660, 780, 790 - w najmniejszych rozmiarach (0, 1, 2, czasem 4) dostanienie w sieci od 9 złotych. Ja upolowałam 640 w rozmiarze 4 za 10 złotych. Spisuje się świetnie w makijażu brwi, łatwo się pierze, nie traci włosia.





OD 10 DO 20 ZŁOTYCH:


Pierre Rene (Ustka) - kolejne pozytywne zaskoczenie. Mam pędzel r 10 z włosa kucyka, za który zapłaciłam 12 złotych. Jest to świetny kuleczkowy pędzelek, idealny do rozcierania cieni, delikatny, pięknie pracuje w załamaniu powieki. Łatwo się pierze, zachowuje kształt i objętość.



Do 20 złotych z Pierre Rene znajdziecie także numery 03, 04 i 15 do cieni, 08 do ust, 12 do brwi, 11 do podkładów, 16 do kresek i 17 do korektora.

04


08

11
16



Hakuro - w tym zakresie cenowym dostaniecie H14, H60, H61, H70, H76, H77, H85, H78, H79,  H80.





Maestro - 230, 231, 320, 330, 350, 360, 420, 430 oraz większe numery 610, 660 i 780 (przeważnie do rozmiaru 10)

Do 20 zł złapiecie też palety Inglota.


OD 20 DO 30 ZŁOTYCH:

Maestro - wszystkie pędzle w rozmiarach 10-18, duże pędzle do twarzy.

Hakuro - H13, H18, H21, H22, H50S, H63, H64, H65, H66, H67, H69.



Mam H24 i używam go to sypkiego pudru. Niezwykle przyjemne w dotyku włosie, świetnie łapie produkt, nie traci kształtu, choć nie jest bardzo zbity, łatwo się pierze. Nic dodać, nic ująć.



Inglot (Przemyśl) - 26P, 26S, 23T, 14M, 20P, 30T, 13P, 19P




Zdaję sobie sprawę, że pędzle to sprawa bardzo indywidualna. 
Nie mam w zwyczaju kierowania się przy wyborze pędzla jego odgórnym zastosowaniem, nadanym przez producenta. Lubię mieć narzędzia jak najbardziej zróżnicowane. Nie używam rozświetlacza, różu, podkładu, bronzera w proszku. Wolę produkty kremowe. Jedynie puder muszę mieć zawsze sypki. Ale i ten wolę nakładać ściętym pędzlem, bo lepiej i szybciej zmatuję wszystkie załamania twarzy.

Mam nadzieję, że moje podsumowanie trochę pomogło Wam w wyborze właściwych zakupów.
Miłego wieczoru,

Paulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz