czwartek, 29 października 2015

Jamochłon, śnieg, szminka z Golden Rose, czyli podsumowanie października + Ważna informacja


Takie tam z konferencji w Pałacu Krzysztofory :)
Spódnica - Top Secret
 Ufff... Mijający miesiąc okazał się obfitować w mnogość wydarzeń i spraw niezaplanowanych. Trudno było mi znaleźć czas dla siebie - na odpoczynek, ciszę, bezczynność i spokój. Jedno jest pewne - albo muszę zmienić sposób zarządzania własnym czasem, albo zaakceptować obecny stan rzeczy. Tak czy siak, zapraszam na podsumowanie października!




POGODA


Pierwszy tydzień pazdziernika był słoneczny i całkiem przyjemny. A tu przyszedł dwunasty i sypnęło śniegiem. Na szczęście szybko się stopił i mamy złotą jesień w Krakowie. A strach mnie obleciał, bo nie miałam zimowego płaszcza.


Odnotowałam także krótki pobyt w rodzinnych stronach. Płaszcz z zeszłych sezonów okazał się być w stanie niezdatnym do użytku. Zakupiłam w zamian kurtkę z Katrusa - i znów strzał w dziesiątkę (poprzednie podejście tutaj): 40 % wełny, ciepła, lekka, o męskim kroju. Aż dziw, że nie zrobiłam jej zdjęcia...


MODA


Zimno królowało na zmianę z ciepłem. Tuż przed opadami śniegu, przybyła do mnie wiatrówka z Top Secret, z miedzianą podszewką na kapturze i mankietach. Jej wielką zaletą jest to, że po złożeniu zajmuje mało miejsca i jest bardzo lekka. Świetny patent na niespodziewany deszcz i chłodne poranki.


JEDZENIE


Trzy hity: 
mieszanka studencka firmy Bakalland - niesłodzona, bez polew i dodatkowego cukru, bez orzechów ziemnych (które przeważają w mieszankach innych firm, a nie są najzdrowsze) za to z orzechami nerkowca (+10 do hipsterstwa)

makaron żytni razowy  Domowy Gospodyni (firma Reno) - bardzo dobry, ciemny makaron. Chciałam Wam podrzucić linka, ale akurat tego rodzaju nie mogę znaleźć w sieci. Te tzw. świderki były ugotowane po około 8 minutach, mają wyraźny, lekko chlebowy smak, świetne pasują do tuńczyka i pomidorów

płatki owsiane górskie robione przez Melvit (chyba z Biedronki) - kosztują około 2 zł, są świetną opcją na ciepłe śniadanie, plus za papierową (a nie plastikową) torebkę.


ZAKUPY


Moje zakupy spożywcze były zdecydowanie mniej ekscytujące niż te odzieżowe. Oprócz nabiałowych grzechów na rzecz firmy Zott (polska śmietano, gdzie jesteś?) było całkiem znośnie. Na plus oceniam kakao od E.Wedla - tańsze niż Deco Moreno, a równie dobre.


KOSMETYKI


Zakupy z Pigmentu na Długiej, czyli pasta do zębów i wazelina kosmetyczna od Ziaji i pomadka Golden Rose Vision Lipstick w odcieniu 125. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie dotarło do mnie, że Golden Rose to tylko polski dystrybutor! Wszystkie kosmetyki produkuje turecka firma Erkul Cosmetics. Sytuacja podobna jak z Eveline. Trochę smutno. Co nie zmienia faktu, że szminka jest całkiem niezła. Pasta i wazelina póki co na piątkę z plusem :)



A tu mamy już same perełki - zimowy krem do rąk od Ziaji, który mogliście widzieć na moim Facebooku oraz suchy szampon z Delii. Nie sądziłam, że takie produkty mogą sprawdzić się na moich włosach. Ja, brunetka contra biały, matujący proszek. A tu miłe zaskoczenie. Mgiełka jest delikatna jak lakier do włosów, ładnie podnosi włos u nasady, lekko usztywnia, odświeża fryzurę. Mała pojemność (50 ml) sprawdzi się w podróży. Dostaniecie go za 9 zł w Rossmanie.



Trafił mi się dziwny wynalazek od mamy - kolagenowa maska na usta. Od początku byłam sceptyczna co do jej magicznego działania (po filmie Adbustera jeszcze bardziej), ale cóż - test to test. Nie odnotowałam żadnej różnicy, oprócz tej, że przez 20 minut wyglądałam jak jamochłon. 



Stopień mojego zabiegania był dość spory. Pierwszy miesiąc nowego roku na uczelni, dużo pracy przy komputerze, lektury głównie naukowe. O dziwo, tylko raz miałam koka na głowie (ale za to jaki ładny) i, co jeszcze dziwniejsze, prawie wcale nie gotowałam kaszy. Poza tym nuda. Nie byłam ani na Tragach, ani na Conradzie. Byłam tylko na jednym wydarzeniu na Reminiscencjach i Pop Up. Słabo.







Zaciekawiłam się ostatnio tematem polskiej chińszczyzny i w tym celu odważyłam się na eksperymentalne zakupy wysyłkowe. O ich efektach przekonacie się wkrótce.




CZAS DLA SIEBIE


Przekonuję się o sile małych przyjemności; codziennej możliwości słuchania muzyki, przebywania z innymi. Doceniam to, że mogę usiąść z herbatą, porozmawiać (choćby przez telefon), zapalić świeczkę, poczytać gazetę, założyć odżywkę, zakręcić włosy nawet przez noc. 










Foto z rąsi musi być! :) A najczęściej odtwarzanym przeze mnie albumem na Deezer był ,,Koń" Małych Miast. Przypadek? Nie sądzę: klik


WAŻNA INFORMACJA

Moi drodzy,
październik był dla mnie bardzo ciężkim miesiącem. Nadchodzi wiele zmian w moim życiu, dlatego ze względów osobistych i zdrowotnych muszę zawiesić bloga na dwa miesiące. Mam nadzieję, że będzie to dla mnie optymalny czas, by rozplanować parę spraw. Nie chcę publikować treści, z których nie jestem zadowolona; którym należałoby poświęcić więcej czasu. Jest jeszcze masa tematów do opisania i pokazania. Studiuję i mam sporo zajęć dodatkowych, a te wymagają ode mnie atencji w najbliższym czasie.

Jeśli coś się zmieni, na pewno będę Was o tym informować, dlatego zachęcam Was do obserwowania bloga. Wszelkie informacje i wskazówki znajdziecie na pasku bocznym.
Zapraszam także na Facebooka - istnieje duże prawdopodobieństwo, że tam będzie można mnie usłyszeć, co u mnie i co nowego w Polsce!

Pozdrawiam wszystkich czytelników z zagranicy. Dziękuję za wszystkie maile i wiadomości - z chęcią poczytam kolejne! 

Dziękuję za wsparcie i wyrozumiałość. Ciąg dalszy nastąpi!

Do zobaczenia,
Paulina


3 komentarze:

  1. Spódniczka jest bardzo fajna, czemu się więcej nie pojawiła? ;-(
    No i z przyjemnością dołączam jako obserwator nr 2 ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, nie jestem blogerką typowo modową, ale wkrótce pojawi się kolejna część polskich ubrań z mojej szafy, gdzie i tą spódnicę pokażę. Zapraszam cię także do poczytania mojego wyzwania 30 dni bez spodni :)

      Usuń
    2. :-) ja też nie jestem modowa, wolę-o ile zerknęłaś na moje blogi włóczęgę po polsce-na jednym blogu i luźno podchodzę do tematu mody. |Co do wyzwania-sorry ale bloga prowadzę z mężem i mu Twoja propozycja raczej nie przypadnie do gustu ;-)

      Usuń