niedziela, 21 lutego 2016

Moje ulubione polskie płyty 2015 roku


Dobiega końca drugi miesiąc nowego roku, a ja jeszcze nie dokonałam muzycznego podsumowania ubiegłego! Walka była zacięta, ulubieńców sporo, toteż ustalenie najlepszej dziesiątki przyszło mi z trudem. Oto i one.


Miejsce 10: Kamp! - Orneta


Większość społeczeństwa, a nawet fanów Kamp! uderzyło wydanie tego albumu, zwiastowane jedynie na dzień przez publikacją. Ale tak miało być! Panowie uniknęli w ten sposób całej medialnej nagonki i spięcia. Wymaga wielokrotnego słuchania. Do tej pory nie wyrobiłam sobie o nim pełnego zdania i nie jestem w stanie określić jego całościowego klimatu. Ulubiony utwór to No need to be kind


Miejsce 9: Szatt - Bloom 


Muzykę Szatta odkryłam dzięki Red Lipstick Monster. Ulubiony utwór to Tree, ale polecam również tytułowy Skyline i Digitown. Piękna elektroniczna, chillowa muzyka. Asfalt Records wydało piękny album. Bardzo trudno jest się nim znudzić.


Miejsce 8: Terrific Sunday - Strangers Lovers


Śledzę poczynania tej czwórki jeszcze od czasów tworzenia tego albumu, więc wydanie krążka było dla mnie przyjemnym rozszerzeniem tego pierwszego zainteresowania. Głos Piotra bardzo przypadł mi do gustu. Jeśli skład gitara-bas-perkusja jest dla Was, musicie sięgnąć po tą płytę. Albo przynajmniej się przekonać. Najlepsze numery to: Streets of Love, Bombs Away i In my Arms. 


Miejsce 7: Smolik, Kev Fox - Smolik/Kev Fox


Trzydziestosiedmiominutowy album wpadł w moje ręce za sprawą akcji ,,Dżentelmeni - Stop bosym stopom". Utwór Mind the Bright Lights przewijał się w reklamówkach z tworzenia kalendarza. Smolik jest świetnym muzykiem i producentem. Płyta jest bardzo spójna i dopieszczona. Nieprzekonanym polecam kawałki Help Yourself i Regretfully Yours, które także znajdziecie na kanale Kayaxu (jak i cały album). Można odpłynąć.

Miejsce 6: Baasch - Corridors


Wystarczył jeden kawałek, by docenić jego talent i wciągający głos - tytułowy Corridors.


Miejsce 5: Dawid Podsiadło - Annoyance and Disappointment


O mały włos i tego pana zabrakłoby w zestawieniu. Usłyszałam pierwszy singiel W dobrą stronę. Myślę sobie: Okej, ale bez szału. Na następny dzień obejrzałam klip: Nie no, rewelacja, świetnie podbił ten utwór. Czekam na premierę płyty. Słucham. I faktycznie tytuł wydał mi się szalenie adekwatny. Nie tego się spodziewałam, byłam rozczarowana, bo czułam, że płyta jest dużo bardziej ,,producencka" niż ,,Dawidowa". Nie poddaję się, słucham kolejny i kolejny raz. Na spokojnie, nie w międzyczasie. Zaskoczyło, choć słyszę nadal pewne banały czy dźwięki, które już znam, to Pastempomat, Son of Analog czy Cashew/161644 są dla mnie dużą radością.


Miejsce 4: The Dumplings - Sea you later


Cudo. Harmonia. Szczegółowość. Głos Justyny. Duet z Makowieckim. Odyseusz i Nie gotujemy mówią same za siebie. Bardzo się cieszę z tego drugiego albumu, który mam wrażenie był robiony bez spiny i zahamowań. 

Miejsce 3: Małe miasta - Koń


W tym roku także nie mogło zabraknąć Małych Miast. Mateusze udowadniają, że hip hop to nie zamknięte na wieki wieków środowisko, i, mam nadzieję, że ich muzyka zacznie rzutować także w społeczeństwie. Z dwunastu numerów najbardziej upodobałam sobie cztery: Koń, Już prawie tańczę, Postaranie i Pierdol to

Miejsce 2: Kortez - Bumerang


Nie, to nie jest słaby album. To jest prosta muzyka. Bez wielooktawowego głosu, dziesiątek instrumentów. To są ładne dźwięki i ładne teksty. Ale z jakiegoś powodu chce się do nich wracać i słuchać od nowa. Ten album był drugim, najczęścniej słuchanym przeze mnie w serwisie Deezer. Całość znajdziecie na Youtube, ale ja polecam zwłaszcza pięć: Pocztówkę z kosmosu, Zostań, Bumerang, Od dawna już wiem oraz Z imbirem.


Miejsce 1: Extra - Extra


Najbardziej wyczekiwany i najczęściej odtwarzany przeze mnie album. Debiut roku. Nie jestem w stanie wybrać jednego, najlepszego utworu. Miłość od pierwszego wejrzenia. Od kiedy dowiedziałam się Maciej Kaczyński (połowa Facecji) marzy o karierze muzycznej, byłam bardzo ciekawa, co ma do zaproponowania. Głosowałam na najlepszy kawałek spośród czterech, jakie testowo wypuścił zespół (wszystkie miło mnie zaskoczyły) i czekałam na dalsze kroki. Po bojach i przygodach (także w Must be the music) zespół ma już własny krążek i grono fanów. Polecam do niego dołączyć :)

Utworzy (wszytskie są świetne, więc strzelam linkami): Wilcza Pieśń, Wyjechać, Kino, Zapominam się.

Jakie są Wasze typy? Co przypadło Wam do gustu?
O czym jeszcze powinnam napisać?

Do następnego,
Paulina

2 komentarze:

  1. U mnie topowymi albumami polskimi są albumy Lemona i Daiwda Podsiadło, ah mogę ich słuchać w kółko..

    OdpowiedzUsuń