poniedziałek, 14 marca 2016

Denko domowe - niekosmetyczne produkty polskich marek


Przez ostatnie tygodnie znów czułam się  jak gimnazjalistka wykonująca projekt na zajęcia z chemii. Zbierałam opakowania, z tym zastrzeżeniem, iż miały być pozostałościami po polskich produktach. 
Zastanawiałam się, czy ,,śmieci" mogą być dobrym pomysłem na blogową treść. Ale to zależeć będzie jedynie od Twojego odbioru.


DLA DOMU:

Pollena Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny płyn do prania, 30/40/60 stopni - kolor, 1 litr - 11,99 zł


Nie jestem alergikiem, który reaguje często na środki piorące, ale po jakimkolwiek płynie do prania lub płukania z Białego Jelenia nie miałam problemów skórnych. Bardzo dobrze piorą, w większości przypadków nie wymagają dodatku odplamiacza. Dawkuję wedle wytycznych na opakowaniu.

Świeczki firm Bispol i Admit - 6 sztuk - około 2 - 3 zł


Jestem od nich autentycznie uzależniona. Nie ma problemu z ich dostępnością (Bispol jest podproducentem świeczek Aril z Biedronki, równie dobrych).  Admit ma ładniejsze kompozycje korzenne i zimowe; z Bispolu najbardziej lubię bananowe, waniliowe i wiśniowe.





SŁODYCZE:

Odkąd dowiedziałam się ze firma Wawel nie leży już w polskich rękach, mój świat (niemal) legł w gruzach. Kocham ich czekolady i kupowałam je z podwójną przyjemnością, a tu masz! O Wedlu już wiedziałam, więc wybór karmelowej czekolady można wytłumaczyć jedynie chęcią spróbowania ( i łakomstwem oczywiście). Ale do rzeczy. Po przeczytaniu tego posta zrobiło mi się trochę lepiej, bo znam jeszcze kilka popularnych firm, których słodkości możemy śmiało wybierać, np. Colian (właściciela marek Goplana, Jutrzenka, Solidarność), Cukry Niskie, Kupiec, Sante, Baton Warszawski czy Krakowski Kredens. 




NAPOJE:

Poza wodą i herbatą nie piję praktycznie nic innego. Soki bardzo rzadko, kawę alkohol jeszcze rzadziej - może kilka razy w roku. Inne płyny nie wchodzę w grę :D Wybieram wody wysokozmineralizowane, tj. powyżej 1000 mg składników mineralnych na decymetr sześcienny (bo takie uważam za zdrowie i mi smakują). Przykładowe marki to Kryniczanka, Cechini Muszyna, Muszynianka, Serce Muszyny. Jeśli ich nie ma - wybieram Cisowiankę. O tym, jak warto pić wodę w żołnierskich słowach przeczytacie tutaj.




HIGIENA JAMY USTNEJ:

Nowości żadnej nie ma - nadal używam past z Ziai. Kosztują około 6 złotych i dostaniecie je wszędzie, także w Rossmanach. Polecam także pasty z polskiej firmy TORF, tej samej, która odpowiada za markę Tołpa :)




PRODUKTY ZBOŻOWE:

Przeważająca część polskiego rynku ,,zbożowego" to szeroko znane firmy. Ja polecam Melvit - produkują płatki owsiane, jaglane, mąki, kasze, nasiona. Co ciekawe, firma na bardzo dobrze prowadzony PR, a produkty są tanie i wysokiej jakości. Moja mama mąkę orkiszową do wypieku chleba kupuje tylko z Melvitu. Ładnie rośnie i wychodzi pyszny.




AKCESORIA KOSMETYCZNE:

Z wacikami i patyczkami mam zawsze problem - uważam, że na coś, co zaraz po użyciu wyrzucimy do kosza nie ma sensy wydawać fortuny. Niestety, polskie produkty tego typu są często trochę droższe od zagranicznych, ale przeważnie nie odbiegają jakością od konkurentów. Akcesoria żyjące ciut dłużej, takie jak myjki czy pilniczki nadal kupuję z Donegal lub korzystam z polskiego dystrybutora - firmy Inter-Vion. Nowością w tym zestawie jest firma Cari, z której to posiada marmurową gąbkę i na razie jestem pod wrażeniem jej wytrzymałości. 





Skończyłam także maleńkie mydełko kapucyńskie - do mycia pędzli. Miałam je naprawdę długo i byłam z niego bardzo zadowolona. Tworzy oleistą, puszystą jak bita śmietana pianę, która doskonale myła zarówno sztuczne, jak i naturalne włosie pędzli, nie zostawiając zapachu. 


Kochani, ode mnie to już wszystko.
Czekam na Wasze opinie co do takiego sortu informacji na moim blogu.
Do następnego,
Paulina




2 komentarze:

  1. Ja również mam bzika na punkcie świeczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny lubią ładne zapachu w domu :)

      Usuń