piątek, 22 kwietnia 2016

denko #4/2016 - pielęgnacja twarzy


Mamy kwiecień, a tu już czwarte denko w tym roku (poprzednie znajdziecie tu). Spokojnie, nie jestem aż taką torpedą w zużywaniu kosmetyków - wystarczy sumienność w odkładaniu każdego pudełka. Dodatkowo kilka spośród nich to długodystansowcy. Zainteresowani? Zapraszam dalej.



1) Sylveco, Biolaven organic, żel myjący do twarzy 150 ml (Jasionka) -  około 12 zł


Kosmetyk naturalny, zero niepożądanej chemii. Nie jestem jednak fanką jego zapachu, choć zazwyczaj ziołowe nuty, jakie kojarzymy ze ,,zdrowotnymi" kosmetykami nie przeszkadzają mi. Jest też dużo rzadszy od drogeryjnych żeli. Oczyszcza twarz z sebum i resztek makijażu, ale nie nazwałabym go ultradelikatnym. Nie wróciłabym do niego. 5/10.


2) Malwa, krem oliwkowy odżywczo - nawilżający 50 ml (Świętochłowice) - 7,99 zł


Ten krem będzie dobry tylko dla naprawdę przesuszonej skóry na zimę. Konsystencja ,,niveowa", zapach taki sam jak w oliwkowych kremach Ziai. Biały, dosyć gęsty, ale nie jak masło. Zmiękczał, ale nic poza tym. Nie przynosił długotrwałej ulgi, nie poprawiał kondycji. Opakowanie rodem z kiosku nie poprawia jakości użycia. Trudno zakręcić słoiczek po kremowaniu twarzy. 2/10.


3) Ziaja, Liście zielonej oliwki, oliwkowa woda tonizująca z witaminą C 200 ml (Gdańsk) - około 6 zł


Bardzo dobry kosmetyk. Sprawdzi się do odświeżenia twarzy w upalnie dni, zwłaszcza kiedy nie nosicie makijażu. Ja używałam jej jako toniku - spryskiwałam nim twarz po umyciu, czekałam kilka sekund i nakładałam krem. Przywraca właściwe ph skóry, koi, nie podrażnia. Bardzo dobry atomizer równomiernie rozpyla produkt. Wróciłabym z chęcią. 8/10.


4) Celia, Kolagen, przeciwzmarszczkowy krem półtłusty 50 ml (Duchnów) - 5,60 zł


Taniutki i przyjemny krem. Aż szkoda, że firma Celia (jak i spółka do której należy, czyli DAX) nie leży już w polskich rękach, coś kosmetyki są produkowane w Polsce. Ładnie się rozsmarowywał, przynosił komfort, szybko się wchłaniał, współgrał z makijażem. Moze jedynie zapach miał specyficzny. 6/10. 

5) Innovative Pharma Solutions Polska, Siquens Prevention , krem do cery tłustej 50 ml (Warszawa) - około 45 zł


Zagadkowy krem. Dostałam go w prezencie. Gigantyczny karton, a w nim wielki słoiczek. Zabezpieczony, co by się nie przesunął coś o milimetr. Plastikowy gagatek z podwójnym dnem. Dosyć lekki. Odkręcam. Zabezpieczenie przed pobrudzeniem. Ściągam. Biały, rzadki krem. Bardzo lekki, na zimę na pewno nie. Nie mam cery tłustej, więc wiedziałam, że na moje potrzeby nie odpowie. Nie zapycha. 4/10 za przerost formy nad treścią.


6) Ziaja, Kozie mleko, krem 1,  50 ml (Gdańsk) - około 7 zł


Brak dużych zarzutów. Typowy pewniaczek, konkretny, ale nie ciężki produkt pod makijaż, szybko się wchłaniał, szybko się skończył. ,Minusik za krzywy gwint. 6/10.


7) Avon, Planet Spa, Rewitalizująca maseczka do twarzy z chińskim żeń-szeniem 75 ml (Garwolin) - około 9 zł


Najzwyklejsza w świecie maseczka peel-off. Ładnie przylega i ładnie się zdziera. Gumowiasta, szybko zasycha. I na tym jej plusy się kończą. Po aplikacji nie czułam się szczególnie zrewitalizowana, każda maseczka tego typu przynosi ulgę, gdy nasza mimika znów może wrócić do normalności, prawda? Skład długi jak z stąd do Szczecina. Plus za łatwą do rozcięcia tubkę. Nie ma po co do niej wracać. 3/10.


8) Avon, Planet Spa, Rewitalizująco - wygładzająca maseczka do twarzy z ekstraktem z czarnego kawioru 75 ml (Gatwolin) - około 9 zł


Haha, a już się cieszyłam... Po pierwszym użyciu - spoko, zniwelowała kilka zaskórników, i pory jakby mniejsze. Kolejne użycia - nic, nul. Co więcej, ma taki sam skład jak poprzedniczka! Ma tylko mniej miki i inny zapach. Szkoda pieniędzy. 2/10.


9) Ziaja, Ulga, płyn micelarny 200 ml (Gdańsk) - około 8 zł


Prosty, przezroczysty, niezawodny. Szybko rozpuszcza cały makijaż, nie podrażnia oczu. Estetyczne i praktyczne opakowanie. Dobry do poprawek, np. rozmazanej szminki lub tuszu. 7/10.


10) Avon Naturals, Odżywcza maseczka do twarzy Mleko i Miód 75 ml (Garwolin) - około 9 zł


I to jest chyba jedyna maseczka z Avonu (oprócz tej z minerałami z Morza Martwego, jeśli nie zmienili formuły), którą mogę polecić. Ma konsystencję przyjemnego jogurtu, a jak włożycie ja na minutkę do lodówki, to na spieczoną skórę będzie jak bajka. Nie ma mocnego zapachu, tubkę łatwo rozciąć. Bardzo wydajna, nie spływa, w większości się wchłania, ale i tak zawsze ją zmywałam. Ładnie zmiękcza, niweluje suche skórki. Odrobina komfortu na wieczór. 6/10.

11) Marion SPA, Profesjonalna mikrodermabrazja, delikatnie złuszczająca, cera sucha, normalna (Gdynia) - 2,20 zł


Co to jest za perełka! Duża saszestka składa się z trzech mniejszych (jedną, niestety, wyrzuciłam). W kolejności wykonywania mamy: peeling, serum i maseczkę - wszystkie dopasowane do całego programu i do zrobienia w kilka minut. Nigdy nie kupowałam produktu z napisem ,,mikrodermabrazja", nie byłam też na takim zabiegu w salonie. Ale stan, w jakim ta trójka pozostawia moją twarz jest godny pozazdroszczenia! Pupcia niemowlaczka to za mało. Cera jest elastyczna, ma ładny koloryt i wygląda na wypoczętą. Urlop za 2 złote. Na pewno do niej wrócę. Przyjemna w stosowaniu, łatwa w użyciu, dobre konsystencje. 10/10.

Kochani, ode to już wszystko.
Jakie są Wasze ostatnie perełki? Chętnie poczytam :)

Miłego weekendu,
Paulina


3 komentarze:

  1. ziaja, płyn micelarny! moj ulubiony:)
    Jestem jeszcze ciekawa tego koziego mleka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to będzie dobry krem awaryjny, kiedy zapomnimy swojego (lub całej kosmetyczki), a mamy drogerię pod nosem.

      Usuń
  2. Sporo tego :) Ja również lubię ten micelarny z Ziaji, chociaż ostatnio zaczął podrażniać mi oczy :(

    Zapraszam na nową notkę na fireandjoy.blogspot.com (potwierdzam tam wygraną w konkursie:)) i przy okazji na box-of-joy.blogspot.com, gdzie powróciłam do recenzji kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń