czwartek, 28 kwietnia 2016

denko #5/2016 - kosmetyki do ciała, włosów; kolorówka


Miałam w planach przedstawić Wam dzisiaj wielki test kosmetyków Green Pharmacy od firmy Elfa Pharm, ale kiedy dowiedziałam się, że marka ta ma jeszcze pięć innych linii, porzuciłam swoje zamiary. Czas na kontynuację denka z ostatnich miesięcy!


Poprzednią część przyjęliście bardzo ciepło, za co serdecznie dziękuję!Dobrze jest wiedzieć, że jesteście :)

Zaczynamy!

1) Ziaja, Mintperfekt activ, przeciwpróchniczy płyn stomatologiczny 500 ml (Gdańsk) - 8,35 zł


Powtórzę po raz kolejny - produkty Ziai do higieny jamy ustnej są bardzo dobrej jakości. Nie kosztują wiele, a są wydajne i dogadują się z moimi zębami. Płynu używa się 3/4 nakrętki, wystarczył na długo, nie powodował ,,kożucha" na ustach. 9/10.


2) Farmona, Tutti Frutti, peeling do ciała Gruszka & Żurawina 100 ml (Kraków) - 3,76 zł


Zacznijmy od plusów. Produkt mały, więc wszędzie się zmieści. Przezroczysta butelka - widać, ile zostało w środku. Złuszcza naskórek bez dwóch zdań. A oprócz tego? Granulki są bardzo ostre, zdecydowanie nie dla wrażliwej skóry. Nie rozpuszczają się. Peeling ma mocny, pobudzający zapach, ale nie przypomina on mi gruszki ani tym bardziej żurawiny. Bliżej temu do słodkiej limonki. Wysusza, pewnie nawet mocniej niż inne kosmetyki tego typu, jakie testowałam. Nie wrócę. 3/10.


3) Avon, woda perfumowany TODAY Tomorrow Always Forever 50 ml (Garwolin) - 65 zł


Nie, nie kupiłam jej sobie sama. Co nie zmienia faktu, że jest to piękna kompozycja. Ciepły, nienachalny, kobiecy zapach. 7/10.


4) Ziaja, Seria kokosowa, masło do ciała 200 ml (Gdańsk) - 12,30 zł


Tego dzieciaka pamiętacie jeszcze z paczki od StrefaUrody.pl. Podtrzymuję moją opinię. Cudowny produkt! Leciutki, przyjemny w użyciu, cudownie pachnący, nawilża i przynosi komfort. Może nie jest to najdłużej nawilżający balsam pod słońcem, ale od wielu na pewno jest lepszy. Jestem bardzo leniwą osobą jeśli chodzi o nakładanie balsamu, a tego po prostu chciało mi się używać i skończył się w mgnieniu oka. 9/10.


5) Joanna, Naturia body, Glicerynowy krem do rąk z oliwką 50g (Izabelin) - 2,70 zł


Tą tubkę znacie już z przeglądu moich ulubionych kosmetyków do pięciu złotych. Krem malutki, a wydajny. Prosty, nie przekombinowany, bez mocnego zapachu rodem z perfumerii. Plus za mocne opakowanie i zamknięcie na klik . 7/10.


6) Nivea Polska, Glicea, Krem do rąk Mango 100 ml (Poznań) - około 6 zł


A statuetka najgorszego kremu do rak wszechczasów trafia do... tego oszusta! Żeby nie było - każdy wie, że Nivea jest z Hamburga, ale ten krem został wyprodukowany w Polsce i jest sprzedawany pod nazwą Glicea, nie Nivea - jakby nikt nie czytał rewersu opakowania. Wygląda do jak owocowy jogurt, rzadkie to i pachnące nie-wiadomo-jak. Zakrętka jest już kolejnym minusem. Tubka jest słaba i pęka, zanim dotrzesz do połowy kremu. Nie nawilża za grosz - chyba, że chcesz smarować ręce do 10 minut. I, co najgorsze, zachowuje się jak czysta parafina. Roluje się na rękach. Wysycha w dziwny sposób. Porażka. 1/10.


7) Joanna, szampon Super Loki 200 ml (Izabelin) - 6,59 zł


Ciekawy szampon. Ładnie mył włosy, dogadywał się z moją skórą głowy. Nie ma parabenów, ale teraz prawie każdy produkt się tym chwali. Nie ma PEG-ów, ma SLS. Wydajność standardowa. Włosy były gładkie w dotyku, ale nie podkręcone. Właścicielki włosów prostych jak drut nie mają na co liczyć. 6/10.


8) Farmona, Tutti Frutti, Daily care, szampon do włosów Argan Oil i Żurawina 100 ml (Kraków) - 3,76 zł


Taniutki, a całkiem przyjemny kosmetyk :) Znowu punkt za przezroczystą butelkę. Produkt łatwo wydobyć nawet pod koniec. Nie jest za gęsty, ładne mył włos i pozostawiał go błyszczącym. Ale odżywki to on nie zastąpi. Przyjemny zapach. 8/10.



9) Farmona, Radical, kuracja S.O.S. do włosów suchych i łamliwych 50 ml - 5,99 zł


Całość streszczę jednych słowem - meh. Zmiękcza, włosy się nie puszą, ale sklejenia rozdwojonych końcówek to się nie spodziewajmy. Tubka za miękka, lepszy byłby słoiczek. 4/10.


10) Torf Corporation, Tołpa botanic , nawilżający szampon zwiększający objętość z gardenią tahitańską 50 ml (Kąty Wrocławskie) - 7,49 zł


Ta miniaturka pozostawiła mnie z mieszanymi odczuciami. Produkt skończył się bardzo szybko, ale nie jestem w tym bez winy. Nie obyło się bez błędów. Należy nabrać odrobinę żelu na rękę (który jest bardzo gęsty) i rozmieszać go z wodą a następnie nałożyć na głowę. Najmokrzejsze włosy nic tu nie dadzą. Szampon trzeba do tej pory mieszać, aż nie zacznie się pienić. Przynajmniej inaczej nie dało się umyć moich przetłuszczonych włosów. Ale cudownie pachnie, delikatnie. Jest łagodny, bez SLS, dogadał się z moją skórą głowy. Jeśli macie jakieś zdanie na temat szamponów Tołpy to koniecznie dajcie znać, bo jestem zaciekawiona. Piękny design i urocze informacje na opakowaniu 6/10. 



11) Ingrid Cosmetics, cienie do powiek Casablanca nr 106, 7 g (Sochaczew) - około 10 zł


Haha, a to jeszcze umarlak z czasów liceum! Totalna porażka, osypywały się, pigmentacja na poziomie kredy, nic dobrego. 1/10.


12) Wibo Lovely, Magic Pen Brillance (Kratuzy) - około 7 zł


Rozświetlający korektor pod oczy. Jasny, dobry odcień. Nie ciemnieje po nałożeniu. Po dłuższym czasie ma tendencję do osiadania w zmarszczkach. Lekki. Fajnie, że jest w pędzelku. Niestety, mechanizm wykręcania ma opóźnienie - trzeba długo czekać, żeby korektor wypłynął i trzeba sporo kręcić. A jak już wypłynie, to znowu w zbyt dużej ilości. Trzeba mieć do niego cierpliwość, ale do konturowania nosa, brody, czoła, pod oczy i na łuk Kupidyna jest super. 7/10.


Uff! To wszystko na dziś, dziękuję wytrwałym :)
Dajcie znać, co u Was ostatnio dotknęło dna.
Do następnego!
Paulina

2 komentarze:

  1. Mam ten sam korektor z Lovely, kupiłam drugi z nadzieją, że to wada jednego egzemplarza, ale niestety to samo. Co dziwne, bo miałam inny ich kolor z tym samym mechanizmem i było wszystko ok. A szkoda, bo poza tym sprawdza się bardzo fajnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. taka partia czy co? Literki też się szybko zmazują. Miałam jeszcze ten cielisty, równie dobry.

    OdpowiedzUsuń