sobota, 16 kwietnia 2016

,,Za oknem zimowo zaczyna się dzień..." - Wyjazd do Warszawy


Ta notka będzie miała duuużo zdjęć. Jak wiecie, w ostatnich tygodniach byłam w Warszawie już dwa razy, z przyczyn radosnych, ale i prywatnych. Tak czy siak, oba wypady oceniam jako udane i ... zdecydowanie za krótkie. 


Zaczęłam notkę od starej piosenki T.LOVE, na pewno Wam znanej (jeśli nie, nadróbcie). Warszawa, Kraków, Paryż, Nowy Jork - to chyba trzy najczęściej ,,ośpiewywane miasta", co nie? Naturalnie nie taki był powód mojej eskapady, ale i od takich spostrzeżeń nie sposób było uciec.

PODRÓŻ










Do Warszawy i z Warszawy jechałam zarówno Pendolino, jak i standardowymi IC i zdecydowanie bardziej wolę Expressy. Wiadomo, jest drożej, ale i szybciej (z Krakowa 2:20 h). W drugiej klasie w cenie biletu dostajecie kawę, herbatę, lub wodę (w pierwszej są jeszcze posiłki). Wagony są wyłącznie bezprzedziałowe; środkowe miejsca mają duże stoły. Reszta wygląda jak w pośpiesznych - są tylko ekrany, wyświetlane numery zdjęć, schowki bagażowe w przejściu i inny design. Niektórzy narzekają, że ciasno, że mniej miejsca, ale dla mnie wszystko jest wygodne, a fotel zawsze można wysunąć. Dworzec Warszawa Centralna też bez zarzutów - standard jak w Krakowie z tą różnicą, że perony są pod ziemią, a hala zakupowa na.

METRO








No, tu już ubaw miałam niezły. Pierwszy raz jechałam takimi podziemnymi pociągami, chociaż przejazd jest identyczny jak w tramwaju, jeśli interesują Was fizyczne odczucia :D. Jak dla mnie, to najlepszy i najszybszy sposób przemieszczania się w stolicy, a z autobusów i tramwajów też korzystałam. Wiadomo, odległości między stacjami metra też są większe, ale duże odległości można pokonać w minutę, a i na kolejny skład w danym kierunku nie trzeba czekać pięciu minut. Jeśli boicie się, że zgubicie się lub pojedziecie w niewłaściwym kierunku, to nie macie się co martwić. Mapy są dobrze oznaczone, perony i przejścia podziemne też. Kupujecie bilet gdzie chcecie (są jednolite na całą komunikację), także w automacie, przepuszczacie przez barierkę i zjeżdżacie na dół. Oczywiście sprawdzałam dla pewności rozmieszczenie przystanków, czasy odjazdów itd. W tym przypadku także polecam warszawskie trasy na jakdojade.pl. Metro to naprawdę czysta przyjemność i czekam na kolejną linię (podobnie jak i Warszawiacy).

BIBLIOTEKA NARODOWA












Najmilszy złodziej czasu. Odwiedziłam obie filie - gmach główny oraz pałac Krasińskich. Jestem bardzo zadowolona z pracy wszystkich zatrudnionych osób, z jakimi miałam styczność. Pomocne bibliotekarki i bibliotekarze, punkty informacyjne; jasność, spokój, cisza i masa unikatowych materiałów. Warto przyjść.

CUPCAKE CORNER I BLIKLE












Tak, mam wielką słabość do barów Cupcake Corner, do czego regularnie się przyznaję :). W Krakowie byłam wielokrotnie w każdej z ich lokalizacji, przyszedł czas na Warszawę. Punkt na Chmielnej jest bardzo dobry - miłe panie, dużo miejsca, spokojnie, nawet trochę kameralnie. A do Bliklego skoczyłam na herbatę już na dworcu przed odjazdem - fantastyczna jaśminowa herbata i świeże pączki. Do tego mini-retro klimat na ścianach.

NIEZŁE ZIÓŁKO I MOODIE


Przed wyjazdami zrobiłam sobie coś w rodzaju trasy z miejscami promującymi zdrową żywność, trochę śladami Batona Warszawskiego i produktów firmy Zmiany Zmiany, czyli słodkości, które bardzo lubię. Na rodu Wilczej i Kruczej znajdziecie mały lokalik o nazwie Niezłe Ziółko. Jeśli lubicie jedzenie wegańskie/wegetariańskie/ w stylu raw/ albo po prostu macie ochotę na coś innego (mięsne dania też mają) to śmiało polecam. Jako śniadanie wybrałam jaglankę na mleku roślinnym, z orzechami i daktylami oraz espresso. Jest niedrogo i można zjeść na zewnątrz :)

 Czas na owoce i świeżo wyciskany sok. A jak sok, to tylko do Moodie na Chmielnej. Jak tam jest przyjemnie! Schowana przed wiatrem biorę duży sok energy - z jabłka, marchewki i imbiru. Bez żadnych dodatków; obsługa robi go na Twoich oczach. A jak chcecie dodatki, to mają jęczmień, spirulinę, acai albo matchę. Jest naprawdę sporo kompozycji do wyboru, a jeśli masz ochotę, to możesz poprosić o własny miks. Są kawy, są smoothie i karta na punkty :D









ILUZJON

Najlepsze kino w Warszawie. Nic więcej nie dodam, bo zaleję klawiaturę łzami.













MIASTO

Tu będzie ciekawie. Zacznijmy od tego, że obracałam się głównie po Śródmieściu, więc widoki na wieżowce i centrum komunikacyjne były naturalne. Dzieje się dużo, ale w Krakowie jestem do tego przyzwyczajona, że wszyscy gdzieś biegną. W Warszawie uderzyła mnie przestrzeń. I nie mam tu na myśli, że jest to po prostu duże, europejskie miasto. Tu jest fizycznie dużo miejsca. W Krakowie wszystko jest wręcz wciśnięte w siebie. Jasne, ma to swój urok, ale myśląc urbanistycznie, jest po prostu ciasno. Być może tak to widzę na dzień dzisiejszy, bo byłam w stolicy tylko kilkadziesiąt godzin, ale była to dla mnie miła odmiana, kiedy Twój horyzont nie kończy się ścianie najbliższego budynku.

I to pierwsze nieudane selfie...

kaczki tuż przy skrzyżowaniu Świętojerskiej

















wystawa u Rosenthala

Palma musi być!


piękny hotel z piękną historią...

#popieramaktorów
Kilka okruchów ważnych dla mnie, czyli ulica Flory, Chwila Da Klub (i film Michała) oraz rozpierdziel z torebki.







A na sam koniec seria zdjęć Pałacu Kultury, czyli warszawskiego króla Instagrama :)










Ode mnie to wszystko na dziś.
Koniecznie napiszcie w komentarzach czy byliście już kiedyś w Warszawie albo czy zamierzacie być :)
Dziękuję, że wytrwaliście do końca tego posta.
Będzie mi miło, jeśli podacie go dalej!
Do następnego,
Paulina


4 komentarze:

  1. Piosenkę znam :) W stolicy nigdy nie byłam, co dla wielu moich znajomych jest dziwne, tym bardziej, że wcale nie mam tak daleko. Nigdy nie miałam okazji... No cóż, może kiedyś będzie mi dane wybrać się do Warszawy :)

    Biblioteki... ach, to mój świat. Chciałabym pracować w takim raju pełnym książek. Na razie muszę się zadowolić praktykami w bibliotece wydziałowej. Jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, warto choć na chwilę :)

      Usuń
  2. Muszę w końcu odwiedzić Warszawkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna fotorelacja. Bardzo lubię Warszawę :D :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń