środa, 6 lipca 2016

denko #6/2016 - pielęgnacja twarzy i włosów


No, moi kochani, nazbierało się tego jak bum cum. Przez dwa miesiące skrzętnie odkładałam każde opakowanie, aż zaczęły wypływać z koszyka jak wzburzony ocean. W najbliższym czasie czeka Was jeszcze jedno solidne denko, ale nie uprzedzajmy faktów! Dziś zapraszam do lektury postu o zużytych kosmetykach do twarzy i włosów. Zapraszam z herbatą lub wodą z lodem.




1) Joanna (Izabelin), Styling Effect, ekstramocny lakier do włosów z keratyną, 250 ml, ok. 10 zł



I już ciekawy produkt na sam początek. Lakier ten jest produkowany przez firmę Jago PRO z Jaworzna dla Laboratorium Kosmetycznego Joanna. Jest w porządku, ma lakierowy zapach, dobry atomizer, przyjemnie się do używało zarówno do loków, jak i pojedynczych kosmyków. A polskich lakierów do włosów ze świecą szukać. Miałam go całkiem długo. 7/10


2) Joanna (Izabelin), Argan Oil, maseczka do włosów, 150 g, 7, 59 zł


Przyjemna w użyciu. Śliska, masłowata. Opakowanie poprawne - łatwo daje się ściskać i rozcinać. Skład słaby - argan dopiero na dziewiątym miejscu. Ciepły, słodki zapach. Ujarzmia włosy. 5/10


 3) Farmona (Kraków), Radical, Suchy szampon do każdego rodzaju włosów, 150 ml, 9, 48 zł


Niestety, przegrał z suchym szampon z Delii. Jest słabiej nabity, nie jest tak skuteczny, ale nie zawiera lakieru. 3/10


 4) Barwa Naturalna (Kraków), szampon żurawinowy zwiększający objętość, 300 ml, ok. 5 zł


Tak samo "naturalny" jak szampony z Tutti Frutti, a słabszy. Sztuczny kolor, sztuczny zapach, ale oczyszczał i nabłyszczał włosy. Objętości nie odnotowałam. Rzadki, w odpowiednim, przezroczystym opakowaniu. Można go zużyć do końca bez rozcinania. 4/10


 5) Torf Corporation, Tołpa botanic (Kąty Wrocławskie), gardenia tahitańska, nawilżająca odżywka-maska zwiększająca objętość, 30 ml, 7, 49 zł 


Nie wiem, jak tak bogata maska ma zwiększyć objętość,ale nie o tym. Trzeba jej używać naprawdę minaturowo. Jest niezwykle bogata, maślana, odżywiająca. Naturalny zapach. Stosunkowo krótki termin przydatności, estetyczne opakowanie. 6/10


6) Farmona (Kraków), Jantar, odżywka z wyciągiem z bursztynu, 100 ml, 7, 99 zł


Prawdopodobnie najpopularniejsza polska wcierka. Już wiem, że daje widoczne efekty, ale ten egzemplarz używałam wyjątkowo nieregularnie. Teraz jestem w trakcie kuracji, ale o tym innym razem. Największy minus to opakowanie. Dziwny, niepraktyczny kroplomierz - "powolny" i nieprecyzyjny. Płyn jest dostępny także w ampułkach, ale wcierka w butelce wychodzi po prostu taniej. Ma ziołowo-słodko-apteczny zapach. 7/10


7) Oriflame (ale produkcja polska), Optimals, krem do pielęgnacji okolic oczu, Seeing is believing, 15 ml


To dopiero jaja jak berety. Krem otrzymałam w prezencie od mamy. Szklany, ciężki słoiczek wyglądający na drogi, dodatkowy kartonik i marnowanie papieru gratis w postaci ulotki z opisem w dziesięciu językach, jaką to innowacyjną formułę wymyślił koncert, żeby powiedzieć, że ich krem zawiera tlen, a raczej wodór i tlen, czyli wodę. Nie dał mi nic. Skóra powiek była nawilżona tak, jakbym ją posmarowała tym samym kremem, co resztę twarzy. Co więcej, po godzinie miałam poczucie, że przydałoby się posmarować ją czymś ponownie. Rzadkiego kremu dużo, opakowanie niehigieniczne, z niewygodnym brzego-wgłębieniem, nie szło tego wydłubać. Same nerwy i pic na wodę. 1/10

 8) Torf Corporation (Kąty Wrocławskie), Tołpa dermo face, physio, płyn micelarny do mycia twarzy i oczu, 75 ml, ok. 9 zł


Malutki, wydajny, rozpuszczał cały makijaż. Minimalny, wodny zapach, super opakowanie, widzisz, ile produktu ci zostało. Brak zaczerwienień czy podrażnień. 9/10.

9) Ziaja (Gdańsk), Liście manuka, tonik zwężający pory na dzień/noc, 200 ml, 7, 99 zł


Porów chyba nie zwęził. Delikatnie i świeżo pachniał. Super atomizer, lekka mgiełka jako tonik dwa razy dziennie lądowała na mojej twarzy. Prosta, przezroczysta, estetyczna butelka, miły w użyciu, skład do przeżycia. 6/10


 10) Elfa Pharm (Kraków), Green Pharmacy, delikatny żel do mycia twarzy Szałwia, 270 ml, 6,59 zł


W porównaniu z żelami z Tołpy, delikatny nie jest. Uczucia ściągnięcia było. SLS też ma. Opakowanie w porządku, pompka bez zarzutu. Szybko mi się znudził. 4/10


 11) Joanna (Izabelin), Face Naturia, peeling do twarzy z brzoskwinią, 75g, 7, 02 zł


Zapach ładny, choć sztuczny. Opakowanie łatwe do przecięcia. Granulki znośne, choć lepsze do ciała, gdyż do twarzy wydawały mi się zbyt ostre. Pod koniec używałam wyłącznie do ciała. 5/10


 12) Elfa Pharm (Kraków), Green Pharmacy, Anti-aging, krem odżywczy Żurawina na dzień/noc, 150 ml, 6,59 zł


Niech będzie przeklęta chwila, w której podkusiło mnie kupno tego produktu! Potrzebowałam kremu na już i na moje nieszczęście trafiłam na niego. Oficjalnie - to jest najgorszy krem tego półrocza. Nie pamiętam kiedy ostatnio coś mnie tak zapchało. Gdybym na pierwszym miejscu zobaczyła parafinę, odstawiłabym go od razu. A tu nieznany mi ethylhexyl stearate okazał się pięknym, zapychającym wosko-tłuszczem, który stworzył paskudny film, którym niemal pociła się moja skóra, nie mając żadnego pożytku, a same szkody. Po kilku dniach, wkurzonab i znudzona duszącym zapachem próbowałam zużyć go do czegokolwiek. Nawet do stóp się nie nadal. Fatalne opakowanie zaczęło tracić nawet klej pod etykietami, bo dotykały je śliskie od woskowego kremu ręce. I jeszcze ta ilość nie do zużycia. 1/10


13) Floslek (Piaseczno), żel ze świetlikiem lekarskim i aloesem do powiek i pod oczy, 10 g, 6,77 zł


A ten koleżka dla bardzo przyjemny dla odmiany. Gęsty żel o herbacianym kolorze jest idealny do masażu opuchniętych i nieopuchniętych powiek. Po wchłonięciu (szybkim) makijaż można spokojnie nakładać bez najmniejszego problemu. Bezpieczny, wygodny, ma fajne opakowanie z zaokrąglony dnem. Konkretne informacje na kartoniku. 9/10

14) Pollena-Ewa (Zelów), Eva Natura, dwufazowy płyn na demakijażu oczu, 150 ml, 8, 65 zł


Lepszy od swojego brata, którego też testowałam. Dwufazowy, opakowanie znowu na plus, nie miał ani wad, ale też nie powalił. Przeciętny. 5/10

15) Produkty w saszetkach:
Ava (Stara Wieś, Celestynów), Warzywny ogród, maska karotenowa, 7 ml, 1, 99 zł 
Marion SPA (Gdynia), płatki hydrożelowe pod oczy, 3,50 zł
Marion SPA (Gdynia), kremowy peeling z pestkami z truskawek, 10 ml, 1,05 zł
Bielenda (Kraków), Professional Formula, głęboko nawilżająca maseczka peel off, 2, 99 za dwie części
Torf Corporation (Kąty Wrocławskie), Tołpa by Mariusz Przybylski, active men, aktywny krem anti-age, 2 ml (gratis do zamówienia)


Mówiąc krótko: Karotenowa mnie chyba uczuliła, hydrożelowe płatki nie dały żadnej różnicy, peeling super, nie za lekki, nie za ostry, miły, przyjemny w użyciu (choć na parafinie), wystarczył na dwa razy. Bielenda - delikatna maseczka peel off, komfortowa w noszeniu, łatwo się ściąga i zbiera sebum bez robienia z Ciebie rodzynki. Tołpa - męski krem bezzapachowy, użyłam z zadowoleniem jako kobieta. 

16) Estetica Cosmetic Lab, Dermo Pharma +, Ideal bronzer, 15 ml 


Kochani, nie wiem, ile to kosztuje, bo dostałam go z czymś gratis w aptece czy coś. Ale do rzeczy - to jest polski krem brązujący do twarzy, szyi i dekoltu z angielskimi napisami. Serio. Dla Polaków zrobiono nalepkę po polsku - pisaną drobnym maczkiem i zupełnie innym językiem niż sama treść tubeczki - bardziej marketingową, słodką i szczerzącą się. Kosmetyk pachniał jak samoopalacz, był lekki i szybko ciemniał. Niestety, zostawiał paskudne plamy i musiałam go mieszać z innym kremem, mimo równomiernej aplikacji. 2/10.


17) Torf Corporation (Kąty Wrocławskie), Tołpa dermo face, physio, żel do mycia twarzy i oczu, 50 ml, 8, 99 zł


To będzie mój hicior nad hiciory. 50 mililitrów cudownego, ultrawydajnego żelu, którym pod wodą możesz zmyć caluśki makijaż i pięknie oczyścić skórę używając tylko odrobinki. Nic nie szczypie w oczy, nie podrażnia, nie wysusza, starcza na miesiąc codziennego używania. Proste, estetyczne, miękkie opakowanie. Bezzapachowy. Ideał. 10/10.

18) Torf Corporation (Kąty Wrocławskie), Tołpa green, naczynka, regenerujący krem na naczynka, 50 ml, ok 12 zł


I tutaj mam relację love-hate. Opakowanie czadowe. Kartonik jest, bo słoiczek nie ma napisów. Ale wykonano go z cienkiego papieru, ma dużo zwięzłych i uroczych informacji w stylu Tołpy ( o którym jeszcze będzie), a w środku rysunkowy poradniczek, jak aplikować krem. Sam słoiczek, plastikowy, prosty, bez udziwnień i wybrzuszeń, gruby, ale lekki. Krem był lekko zielonkawy miał świeży zapach. Wszystko super, ale... czasem piekł przy aplikacji, czasem nie. Po prostu czasem tuż po nałożeniu czułam ciepło na twarzy - pozostałe kosmetyki były w tym czasie bez zmian. Nie wiem z czego to wynikało. Natomiast finalnie zauważyłam przygaszenie rumienia. Konsystencja jogurtowa i przyjemna. 6/10

Uffff. Koniec. 
Za dużo? Nudno czy ciekawie?
Dajcie znać,
P.


2 komentarze:

  1. bardzo fajne podsumowanie kosemtykow :-) mnie zainteresowal krem na powieki flos-lek

    OdpowiedzUsuń