czwartek, 22 września 2016

denko #9/2016 - kosmetyki do włosów


Jak kosmetyczny wrzesień, to kosmetyczny wrzesień! Za oknem jesienny chłód, a ja tu cisnę te opakowania :) Zobaczmy, co nam dziś wpadło.



1) Joanna (Izabelin), Seria prebiotyczna, szampon 200 ml, 7, 99 zł


Zdziwiłam się już w sklepie, że szampon (który jest opisywany jako delikatny, nieagresywny na wrażliwej skóry itd.) kosztuje tak mało. I faktycznie, formuła jest wyraźnie odmienna od standardowych szamponów, jakie kojarzymy z drogerii. Kosmetyk jest przezroczystym, gęstym żelem, o słodko-świeżym zapachu - podobnym do tego szamponu z gardenią z Tołpy, który to już pokazywałam na blogu. Całe clou tego wynalazku leży w tym, by nałożyć mało szamponu na dłoń i dodać sporo wody. Wtedy szampon zaczyna się pienić i można go nałożyć na czuprynę bez zużywania ćwierci butelki. Inaczej przegracie z własnym wyborem. Ten szampon uczy miary; dawkowania produktu, może być pomocny w "uczeniu się" właśnie takich formuł. Co do samego składu i działania  nie mam żadnych zastrzeżeń. Plusik za przezroczyste opakowanie i kształt zachodzący w pamięć. 7/10. 


2) Farmona (Kraków), Jantar, odżywka z wyciągiem z bursztynu 100 ml, 11,99 i 9,99 zł


Podaję dwie ceny, bo raz kupiłam ją na promocji w Pigmencie. Z tym produktem mam bardzo mieszane uczucia. Fatalna butelka z tym kroplomierzem. Jeśli nie chcesz nabawić się łokcia tenisisty od potrząsania butelką nad głową, na aplikację potrzebujesz z godzinę. Szkoda szkła. Nie potrafiłam się zmusić do jej codziennego stosowania przez trzy tygodnie -właśnie przez tą aplikację. Nie pomogła pusta strzykawka, dopiero przelanie środka do butelki z atomizerem było właściwym posunięciem. Wiem, że odnosi efekty, bo cośtam na głowie się niby poprawiło, ale moja skóra głowy jej nie lubi. Za krosty na skórze włosy (pojedyncze gule między włosami) obwiniałam wszystko, aż pewnego, przypadkowego wieczoru użyłam tej wcierki (bez żadnej świty), a rano obudziłam się z problemami na głowie. To chyba nie dla mnie. 3/10. 


3) Delia (Rzgów), Cameleo, płynna keratyna 150 ml, nagroda w konkursie


Strasznie dużo czasu zajęło mi zużycie tego opakowania. Bez rewelacji, Włosy zyskiwały jakąś teksturę, ale mniej wyczuwalną i widoczną niż przy środkach stylizujących. Fajnie, że miał podwójną zatyczkę, ale butelkę wykonano z tak kryjącego plastiku, że nawet patrząc pod światło nie byłam w stanie ocenić, ile produktu znajduje się w środku. Pachniał trochę jak lakier do włosów. Nie obciążał, nie przyspieszał przetłuszczania. Produkt bez celu. 3/10.


4) Farmona (Kraków), Saponics, szampon do włosów cienkich i delikatnych 300 ml, 6,29 zł


Kupiony na stronie Apteka Gemini. Nie, na działanie i nowe włosy rosnące jak grzyby po deszczu nie liczyłam. Co miał zmyć, umył. I tyle. Fatalne opakowanie - tej butelki nie można zakręcić mokrymi rękami bez nerwów. Zapach miał dość apteczny, co mi akurat nie przeszkadza (nie utrzymywał się po myciu). Rzadki jak woda, trudno go dawkować. Szkoda życia na taki szampon. Znam lepsze w tej cenie. 2/10.


5) Venita Salon Professional (Łódź), suchy szampon do  ciemnych i brązowych włosów 75 ml, 5,99 zł


Świetny suchy szampon! Aż szkoda, że taki maleńki i szybko się skończył. Mój pierwszy suchy szampon adresowany do ciemnych włosów. Jest ciemnoszary, dzięki czemu nawet jak zaśpię, to nie muszę się zbytnio martwić, że sam siwe włosy, bo nie wyczesałam produktu jak należy. Super towarzysz w podróży. Nie śmierdzi, nie ma w sobie lakieru, nie skleja, nie usztywnia. Błyskawicznie działa, poprawia objętość. 8/10. 

Wolicie małe czy duże części denek?
Znaleźliście coś dla siebie?
Dajcie znać!
P. 


2 komentarze: