wtorek, 7 lutego 2017

Dlaczego nie lubię mieć sesji, czyli podsumowanie stycznia


Instrukcja obsługi: proszę przygotować kawkę, herbatkę, wodę czy coś mocniejszego. Na przykład sok. Zapiąć pas, jeśli jesteście w środkach transportu. Owinąć się kocykiem, jeśli siedzicie w fotelu. Włączyć moduł: relaks i rozkoszować się dniem lub wieczorem, bo cóż innego nam pozostało? :D Spora część zimy za nami i, miejmy nadzieję, piękna wiosna przed nami. Zapraszam na skrót stycznia.
Po pierwsze, zanim zaczniecie czytać lub przeglądać, odpalcie sobie ten kawałek. KLIK WIELKI JAK KOSMOS. "November" zgarnia ode mnie złoty puchar za piosenkę mijającego miesiąca. Jest moc!



Piękne, ośnieżone Błonia bez mgły. Smog jest, ale nie dajemy się. 



Jest hummus, jest impreza. A nawet jak nie ma imprezy, to hummus (w tym przypadku opcja z Biedronki) jest dobrym pomysłem na kolację czy przegryzkę. Skład wart pochwały! Omnomnom. Polecam z paskami marchewki lub selera naciowego. 



Styczeń upłynął mi pod hasłem testowania nowości. Każdego wieczoru zamiast kremu na noc stosowałam olej awokado marki Nacomi. I z wielką przykrością muszę powiedzieć, że moje oczekiwania nie zostały spełnione. Być może olej awocado sam w sobie lepiej sprawdzi się u osób z cerą mieszaną - uwierzcie stosowałam odpowiednią ilość i moja sucha skóra nie była tak odżywiona jak po oleju z orzechów makadamia. Rano była odwodniona i pozbawiona blasku. Może to wina samego produktu? Wiem, że powinnam spróbować jeszcze oleju awocado z marki Zrób Sobie Krem, który jest naprawdę zielony jak awocado. Chyba, że się poddać. Co radzicie? 


I szybciutki haul z wizaż.pl, bo wszystko mi się pokończyło wraz z początkiem roku. Od lewej: cukrowy peeling z Anidy, algowa maska do włosówz Bingo Spa, krem do twarzy z Mincer Pharma, krem pod oczy z firmy Flos-lek, temperówka do szerokich i zwykłych kredek z Inter-vion, nowa zalotka z Top Choice, suchy szampon i zmywacz do paznokci z Delii, woda różana z Make me Bio (totalny debiut w mojej kosmetyczce), płyn micelarny Eva Simple, dwie odżywki do rzęs - dla mnie i dla mamy - z Eveline oraz pomadka do ust z firmy Anna i krem do stóp Ultra Soft Naturals. Uprzedam pytania: było tanio :)



O jednej rzeczy muszę powiedzieć od razu: nie mogę się nazachwycać kremem Mincer Pharma (tak jak peelingiem z Fresh & Natural). Kosztował niewiele ponad 8 złociszy, a to opakowanie - fantastyczny bajer!. W słoiczku, który ma 50 ml (no, to już super, że trochę kremu jest) jest wewnętrzna pompka. Naciskając palcem na to opadające, próżniow dno, przez małą dziurkę wydobyła się świeżutki krem. Mega sprawa, do tego formuła bez parafiny. Polecam śmiało! Taka polska perełka :D



No i mogłam nie przypomnieć, tak jak na Facebooku, o koszulce z manatem od Ani z Idę z torbami. Kapitalna sprawa. Koszulkę możecie wybrać i kupić sami bądź powierzyć tę sprawę Ani, która jest bardzo profesjonalna, i, przede wszystkim utalentowana. Grafik dokonuje od początku do końca sama, używa trwałych i odpornych na temperatury farb do tkanin. I proszę bardzo: manat jak malowany :D Niedroga zmiana, a jaka pocieszna :) Koszulka polskiej marki GAU Great As You.



Gramy do końca świata i o jeden dzień dłużej. Oskiestrujecie?



A tu łączymy się z Pauliną z Wrocławia. Trafiła mi się szybka wycieczka na Dolny Śląsk. Pogoda była paskudna, a miałam taką ochotę na spacer :( Zanim mnie całkiem zasypało, zdążyła sfotografować wrocławski dworzec PKP, który zachwyca mnie za każdym razem swoją urodą.













Pancake'i z Moną z Blinie w Rzeszowie. Tak!









Domowe ciepełko, kocyki i książki, czyli... sesjo, idź sobie! Łączę się w bólu z wszystkimi studentami, którzy jeszcze nie przebrnęli zwycięsko przez ocean prac wszelakich. Najgorsze w pani S. jest to, że nagle pasuje człowiekowi zrobić wszystko oprócz nauki: myć okna, podłogi, prać firanki, odkudłaczać swetry i pikować rośliny. Jak żyć?! 



 Zapraszam nowych (i starszych) czytelników na mojego Instagrama i Facebooka (odnośniki po prawej!). Jest sucharowo, a czasem nawet ładniej, bo starą Nokię (Pięćsetka! Tyle lat razem! :D) zamieniłam na LG G3. Stąd i Instagram. Zostańmy w kontakcie, bo miło jest :)



Odstatnie selfie niebieskim potworkiem :)



Kochani, kończę zdjęciem różanego makijażu, ostatnim faworytem stycznia, czekając na Wasze komentarze.
Przesyłam czyste powietrze :)

STYCZNIOWE POSTY:



Pozdrawiam ciepło,
Paulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz